Wywiad z zespołem The Fuse

2
GIZYCKO.INFO

W ostatni piątek zostaliśmy zaproszeni na koncert zespołu The Fuse.  W giżyckiej kawiarni Caffe Crema zastaliśmy prawdziwy tłum i próżno było szukać wolnego stolika. Muzyka The Fuse to prawdziwa mieszanka wybuchowa- soul, chiliout i funk w najlepszym wydaniu. Zespół zagrał kilka swoich kawałków oraz ciekawie brzmiące covery, ale to ich utwór „Niewiara”, zgromadzeni w lokalu słuchacze, jednogłośnie określili „najpiękniejszą piosenką”;). Młodzi, krakowscy artyści tworzą świetną, nastrojową muzykę, doskonałą na jesienne wieczory. Mamy nadzieje, że zespół The Fuse zagości jeszcze kiedyś w Giżycku.

1.Zacznijmy naszą rozmowę od przedstawienia składu w jakim gracie.  Powiedzcie kilka słów o sobie?

Aga: Więc tak: ja – Agnieszka Sieńkowska (wokal), obecny tu Kacper Iwo Matuszewski (perkusja), Aleksander Sroka (bas), Grzegorz Kosowski (gitara) oraz Marcin Młynarczyk (klawisze).

2.Jak była historia powstania zespołu i skąd nazwa The Fuse?

Kacper: Każde z nas pochodzi z różnych miast w Polsce, ale spotkaliśmy się w Krakowie. Najwyraźniej klimat tutejszych klubów i powszechność jam sessions ułatwiła nam to spotkanie. Poznaliśmy się w momencie kiedy każde z nas próbowało założyć zespół muzyczny. Dograliśmy się stylistycznie i przede wszystkim bardzo polubiliśmy, więc musiało zadziałać. Nazwa The Fuse powstała szybko i nieco niespodziewanie kiedy nagrywaliśmy pierwszą epkę. Wydaje mi się, że urzekła nas prostota i wdzięczność słowa “fuse”, ale i fakt że oznacza zarówno bezpiecznik, który sugeruje coś dynamicznego jak i czynność łączenia, stapiania wielu różnych składników w całość.

3.Wasza muzyka to prawdziwa mieszanka wybuchowa, soul, chillout, funk, skąd czerpiecie swoje inspiracje?

Kacper: Zewsząd. Żadne z nas nie jest muzycznym konserwatystą, więc staramy się szukać inspiracji gdzie się da. Nie znaczy to oczywiście, że chcemy w naszej twórczości upchnąć wszystko, tylko że jesteśmy otwarci na nowe pomysły. Stąd właśnie nasze próby obudowania soulowego rdzenia bardziej współczesnymi brzmieniami.

4.Mieszkańcy Giżycka tłumnie stawili się na Wasz koncert, czy w innych miastach jest podobnie?

Kacper: Jak zapewne powie każdy muzyk w Polsce – to zależy. Nie jesteśmy jeszcze na tyle rozpoznawalną marką żeby zapełniać stadiony (JESZCZE :)), więc zdarzały się różne sytuacje. Graliśmy dla większej i mniejszej publiczności, ale zawsze odbiór był świetny. Giżycko zdecydowanie było sukcesem i jesteśmy niezmiernie wdzięczni wszystkim, którzy przyszli, aby nas posłuchać. Uśmiechnięte twarze słuchaczy po koncercie znaczą dla nas naprawdę wiele. Dziękujemy jeszcze raz!

Aga: Tak to prawda! Giżycko jest absolutnie niezwykłe, zgotowano nam cudne, bardzo ciepłe przyjęcie. Spędziliśmy genialny wieczór i najfajniejsze, że czuliśmy że to działa w dwie strony.

5.Wasz piosenki są niezwykłe i bardzo niestandardowe, sami piszecie teksty i tworzycie muzykę?

Aga: Bardzo nam miło 🙂 Tak piszemy sami, niezwykłe jest to że w “proces twórczy” angażujemy się wszyscy i staramy się z tych fragmentów różnych wizji i pomysłów skleić coś wspólnego i szczerego zarazem. Ze względu na odległość (Marcin na co dzień mieszka w Toruniu) dużo robimy zdalnie, wymaga to sporego zaangażowania ale też daje mnóstwo satysfakcji.

5.Na koniec może zdradzicie nam swoje plany na przyszłość? Kolejna Epka?;)

Aga: Chcemy się rozwijać i grać jak najwięcej! To najważniejsze i zdecydowanie na to stawiamy.

Kacper: Tworzymy nowy materiał autorski i zaczynamy intensywniej koncertować. Póki co, to będą nasze priorytety. Kolejna epka? No nie wiem. Mamy coś większego w planach, ale nie ma co wdawać się w szczegóły, bo do realizacji potrzeba jeszcze dużo czasu i środków. Do tego czasu, jedyną okazją na posłuchanie nowych numerów będzie przychodzenie na nasze koncerty. Tak więc – nic tylko śledzić naszą stronkę i wypatrywać kiedy będziemy w okolicy!

Serdecznie dziękujemy za rozmowę i życzymy wielu udanych koncertów;)

 

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here