Jedna kobieta zginęła po tym, jak silny wiatr zepchnął na mieliznę łódkę z siedmioma osobami na pokładzie. Do tragedii doszło na Jeziorze Bocznym, na wysokości Rydzewa.

-Dzisiaj około godziny 15.00 na jeziorze Bocznym (położonym między miejscowościami Bogaczewo- Rydzewo) doszło do tragicznego zdarzenia, w którym utonęła 35-letnia mieszkanka Warszawy. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, łodzią typu houseboat pływała 7-osobowa załoga (2 mężczyzn, 3 kobiety oraz dwoje dzieci w wieku 11 i 4 lata). Prawdopodobnie podczas silnego podmuchu wiatru łódź została zepchnięta na mieliznę. Cztery osoby, które znajdowały się na łodzi chciały tą łódź z mielizny wypchnąć. W pewnym momencie dwie kobiety znalazły się pod wodą, jedną z nich przytomną wyciągnięto. Mężczyzna, świadek zdarzenia, który stał na brzegu jeziora wyciągnął z wody drugą kobietę. Mimo podjętej próby reanimacji kobieta zmarła- poinformowała nas oficer prasowy Iwona Chruścińska z Komendy Powiatowej Policji w Giżycku.

Piotr Suchta

 

7
Zostaw odpowiedź

avatar
7 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Żeglarz z giżyckaDixiWkurzony żeglarzIwan Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowsze najstarsze najwięcej głosów
Powiadom o
Żeglarz z giżycka
Gość
Żeglarz z giżycka

Przykra Sprawa.Widać brak znajomości przepisów,na wodzie są znaki jak na drogach,ale jak się nie chciało zajrzeć do książki.Ludzie ,piszę do supermenów którzy przyjeżdżają na nasze mazury myśląc że ich urlop to czas nieśmiertelny,zero szacunku do wody i wiatru.w tym miejscu szlak jest oznaczony widocznie więc co znowu?Pięć stopni bf.z nikąd się nie wzięło,to nie biały szkwał który powstaje z czystego nieba.W 2007r.pogineli ludzie z własnej głupoty,z braku znajomości podstawowych procesów meteorologicznych,których wiedzę zdobywało się na kursach żeglarza i sternika jachtowego.to była burza,którą widziałem już wcześniej na niebie.żegluję trzydzieści lat i zawsze mam szacunek do wiatru i wody.WSPÓŁCZUJĘ RODZINOM .

Anonimowo
Gość
Anonimowo

To miejsce jest zdradliwe, są zakręty, szlak wytyczony środkiem, a po bokach płytko, przy dzisiejszej pogodzie wszystko mogło się wydarzyć

Dixi
Gość
Dixi

Widzę tu sami wytrawni żeglarze co w “taką” pogodę nie wypływają. A jaka to jest “taka” pogoda? Wiatr 5 bf to przecież świetny wiatr do żeglowania. Na j Bocznym prawie nie ma fali i nie widze żadnych przeciwwskazań do pływania hausbotem przy silnym wietrze. Na tę mieliznę to się pewnie pakowali bo chcieli skrócić sobie drogę. I kto nie wie, ze ona tam jest to na nią wpłynie. Trzymanie się z kolei farwateru to przesada jeśli chodzi o jachty ale też niestety trzeba sie pilnować zwłaszcza jeśli ma się większe zanurzenie. Ja tamtędy pływam na skróty ale mi wystarczy podnieść… Czytaj więcej »

Wkurzony żeglarz
Gość
Wkurzony żeglarz

Przykra sprawa lecz ciekawy jestem kiedy ktoś popukacsię po tej pustej głowie i powrócimy to obowiązku posiadania patentów żeglarskich i motorowodnych?!!! Rozumiem że kasa robi swoje i cieszą się pseudo armatorzy lecz szanujące się firmy jednak wymagają minimalnego patentu np żeglarza… Wracając do tragedii to jeśli płynące osoby tym”cudem” miały by patent a co za tym idzie znały przepisy żeglugi to by wiedziały że tam jest mielizna i trzeba obejść szerokim łukiem to miejsce a nie … bo tu blizej! Co roku tam przepływam kilka razy i co roku pokazuję młodym załogantom że jacht przed nami na 90% wpłynie na… Czytaj więcej »