Śmiertelnego zagrożenia nie widać i nie czuć. Straż pożarna ostrzega

0

Na początku października ruszyła ogólnopolska kampania edukacyjno-informacyjna na temat zagrożeń związanych z możliwością powstania pożarów w mieszkaniach lub domach jednorodzinnych oraz zatruciem tlenkiem węgla – „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa!”. Jak ważne jest to, by dokładnie sprawdzić stan techniczny urządzeń grzewczych, przewodów kominowych, a także wentylacyjnych, mówi nam rzecznik prasowy, Zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Giżycku st. kpt. Mateusz Pupek.

Często słyszymy, że czad, czyli tlenek węgla to cichy zabójca. Skąd się wzięło to określenie?

Tlenek węgla, potocznie zwany czadem, jest gazem silnie trującym, bezbarwnym i bezwonnym, nieco lżejszym od powietrza. Nie ma ani barwy, ani zapachu, ani smaku, w związku czym organizm ludzki nie jest w stanie go wykryć, a niezauważony tlenek węgla jest bardzo niebezpieczny i wywiera negatywny wpływ na nasz organizm. Dłuższa ekspozycja może doprowadzić do trwałego uszczerbku zdrowia, a nawet utraty życia.

W jakich miejscach można się spotkać z obecnością tlenku węgla?

Tlenek węgla powstaje w wyniku procesu niepełnego spalania, w momencie, kiedy występuje deficyt tlenu. Powstaje więc w każdym pomieszczeniu, gdzie znajduje się urządzenie grzewcze, a nie ma wystarczającej wentylacji, wszędzie tam, gdzie ten dług tlenowy będzie występował, gdzie reakcja chemiczna będzie doprowadzała do procesu niepełnego spalenia.

W jaki sposób można wykryć, że w naszym mieszkaniu znajduje się tlenek węgla?

Pomimo tego, że tlenek węgla nie posiada barwy, smaku i zapachu, to takie objawy jak zawroty głowy, nudności, osłabienie i senność powinny nas zaniepokoić. To są pierwsze symptomy tego, że coś się dzieje z naszym organizmem, że coś się dzieje w naszym pomieszczeniu. To bardzo niebezpieczne, zwłaszcza jeśli wszyscy w rodzinie zaobserwują u siebie podobne objawy.

Co należy zrobić, gdy wykryjemy w pomieszczeniu obecność tlenku węgla?

Bezwzględnie należy otworzyć okna, żeby jak najszybciej napowietrzyć, wywietrzyć pomieszczenie, aby usunąć tę toksyczną substancję. Najlepiej opuścić pomieszczenie i powiadomić odpowiednie służby. Straż pożarna dysponuje urządzeniami, które w sposób precyzyjny określają stężenie i potwierdzą obecność czy faktycznie znajduje się tlenek węgla. Tam, gdzie jest piec, gdzie jest kominek, tam może dojść do sytuacji, że tlenek węgla powstanie i będzie na nas oddziaływał.

Czy są jakieś urządzenia, które mogą nam w tym pomóc?

Nawiązując do tytułu kampanii „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa” są to właśnie urządzenia, które kosztują niewiele, bo kilkadziesiąt złotych i są one w stanie pomóc nam zareagować na wystąpienie tego zagrożenia. Monitorują w sposób ciągły obecność w pomieszczeniu toksycznych substancji, oczywiście chodzi tu tlenek węgla i już po wykryciu niewielkich stężeń uruchamia się w nich system zarówno akustyczny, jak i optyczny. Jest to pierwsza przesłanka, żeby podjąć działania, żeby otworzyć okno, opuścić pomieszczenie, powiadomić służby, nie tylko straż pożarną. Jeśli ekspozycja na tlenek węgla była dłuższa i zaobserwowaliśmy u siebie objawy zatrucia, to wskazana jest również konsultacja medyczna.

Ile takich czujek jest potrzebnych, żeby zabezpieczyć swój dom?

To trudne pytanie i ciężko na nie jednoznacznie odpowiedzieć. Każdy budynek jest różny, układ pomieszczeń w każdym budynku jest różny. Również konstrukcja wentylacji ma na to wpływ, w związku z czym przepływ, przemieszczanie się tlenku węgla, w każdym budynku będzie przebiegał inaczej. Natomiast w każdym takim urządzeniu jest instrukcja, gdzie takie urządzenie instalować, na co zwracać uwagę podczas montażu, instrukcje co do zabiegów konserwacyjnych, do wykonania testu urządzenia. Jeżeli jest to urządzenie posiadające certyfikat, taka instrukcja powinna być.

Czy przy takiej czujce są jakieś certyfikaty, które potwierdzą nam, że urządzenie jest sprawne w stu procentach?

Na rynku są dostępne różne urządzenia, natomiast jeśli kupimy urządzenie, które posiada odpowiedni certyfikat, mamy pewność, że spełnia ono wszystkie standardy, oraz że produkt działa, jest sprawny i gwarantuje bezpieczeństwo użytkowania.

Kto ma większą tolerancję na tlenek węgla? Kto w tym samym stężeniu może się szybciej zatruć, dzieci, dorośli czy osoby starsze?

To kolejne trudne pytanie, w dużej mierze zależy to od indywidualnych cech organizmu. Osobiście wyróżniam dwie grupy, które są najbardziej narażone. Po pierwsze dzieci, ponieważ w przypadku młodego organizmu wymiana tlenowa jest dużo wyższa i już przez to są one bardziej podatne na działanie tlenku węgla. Druga grupa to osoby starsze. Często chorują, więc czasami objawy zatrucia czadem można pomylić z objawami chorób im towarzyszących. To jest niepokojąca sytuacja. Natomiast każdy z nas jest narażony, tlenek węgla jest niebezpieczny dla każdego, bez względu na wiek. Musimy być świadomi tego zagrożenia. Żeby czuć się bezpiecznie, musimy pamiętać bezwzględnie o przeglądach wentylacji i przewodów kominowych dokonywanych przez kominiarzy, ale również o konserwacji piecyków gazowych, urządzeń grzewczych. To nie tylko nasz obowiązek, ale również głos rozsądku.

Jak wyglądają statystyki podtrucia się tlenkiem węgla w powiecie giżyckim? Czy często jesteście wzywani do tego typu zdarzeń?

Dosyć często wyjeżdżamy do zdarzeń związanych z podejrzeniem obecności tlenku węgla. Czasami są to zgłoszenia od osób, które podejrzewają wystąpienie w pomieszczeniach tlenku węgla, a czasami od osób, u których włączyła się czujka. Akurat ten drugi przypadek cieszy, dlatego że dowodzi, że coraz więcej osób nie lekceważy zagrożenia i wyposaża swoje domy, mieszkania w odpowiednie urządzenia. Na marginesie dodam, że na szczęście w wielu przypadkach w czujce uruchamia się alarm, bo kończy się bateria i należy ją wymienić. Brawa należą się tym, którzy nie pozostają obojętni na nasze apele, kupują czujki i reagują, jeśli występuje zagrożenie.

Jednym z zagrożenie w okresie grzewczym jest czad. Na co jeszcze powinniśmy zwrócić szczególną uwagę?

Częstym zagrożeniem są pożary sadzy w kominie. Spalanie w piecu mokrego drewna, płyt wiórowych, śmieci i odpadów komunalnych oraz elementów z tworzywa sztucznego i gumy skutkuje odkładaniem się wewnątrz przewodu kominowego sadzy, czyli pozostałości z niepełnego spalania tychże materiałów stałych. Pożarowi sadzy towarzyszy wysoka temperatura, która w takim przypadku wewnątrz komina może sięgać nawet do 1200 stopni,  mogąca doprowadzić do rozszczelnienia się komina, co w konsekwencji może być przyczyną zapalenia się elementów konstrukcji budynku, znajdujących się w pobliżu przewodu kominowego. Nadchodzący sezon grzewczy na pewno będzie dla nas sporym wyzwaniem, ponieważ ze względu na rosnące ceny węgla, drewna, pelletu, część osób najprawdopodobniej będzie zmuszona korzystać z gorszej jakości opału i będzie miało to wpływ na to, że ta sadza będzie w kominach osadzała się szybciej.

Tlenek węgla to jedno z zagrożeń w okresie grzewczym. Ogień z kolei to drugie zagrożenie. Czy jest coś jeszcze, co powinniśmy mieć na uwadze?

Pozwolę sobie zwrócić uwagę na element, który dotyka również mnie bezpośrednio, ponieważ dojeżdżam kilkanaście kilometrów, a wiele osób również porusza się autami, więc cóż pojawiają się pierwsze mgły, które, kiedy opadają ograniczają widoczność. Bądźmy uważni podczas jazdy, zawracajmy uwagę na warunki panujące na drodze, a także na zwierzęta, które potrafią pojawić się w sposób nagły na jezdni. Musimy zachować ostrożność, ponieważ przed nami trudny okres, pierwsze przymrozki, dlatego skupmy się podczas jazdy, obserwujmy co dzieje się na drodze i dostosowujmy prędkość do panujących warunków.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Piotr Tomasz Suchta

Reklama
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze