Praca w urzędzie? Tylko po znajomości

20

Ostatnio otrzymaliśmy list od naszej czytelniczki, która od dwóch lat poszukuje pracy  w giżyckich urzędach. Magda, skończyła administrację, ma za sobą już kilka staży z urzędu pracy, udało jej się nawet przez jakiś czas pracować na pełnym etacie, oczywiście była to umowa na zastępstwo.

„Studia skończyłam z jednym z najlepszych wyników, wiedziałam, że nie mam co liczyć od razu na pracę, przecież potrzebne jest jeszcze doświadczenie więc pracowałam na stażach i naprawdę się starałam, uczyłam i wciąż miałam nadzieje, że może uda mi się wygrać kolejny konkurs”- tak zaczyna się list młodej kobiety, która mimo iż wzięła udział w kilkunastu konkursach na stanowisko urzędnicze, nie pracuję w urzędzie. Sama dodaje, że nie ma na to najmniejszych szans. „Moi rodzice nie mają odpowiednich znajomości, to zwykli ludzie którzy całe życie ciężko pracowali. Mieli nadzieje, że jeśli ich córka skończy dobre studia to dostanie porządną pracę z dobrym wynagrodzeniem. Dziś wiem, że to mrzonki. Obecnie nie mam już najmniejszych złudzeń, wiem że praca w urzędzie jest tylko dla osób, które mają dobre znajomości. I to nie dotyczy tylko mnie, często na korytarzu urzędu czekając na konkurs (test, rozmowę) widzę te same twarze. One też są jeszcze pełne nadziei”.

List kończył się imieniem i nazwiskiem osoby, która według Magdy wygra konkurs  w jednym z giżyckich urzędów. Na nasze pytanie skąd posiada takie informacje odpowiedziała, że słucha uważnie o czym mówi się na mieście „Giżycko to nie Warszawa tu prawie wszyscy się znają” . Postanowiliśmy sprawdzić czy to prawda i czy konkursy w Giżycku, wygrywa się tylko po znajomości.

Nasza redakcyjna koleżanka postanowiła wziąć udział w konkursie o którym w liście wspomniała nasza czytelniczka.  Skończyła administrację, ma też doświadczenie w administracji publicznej, doskonale zna język angielski. Przeszła wstępną weryfikację i dostała się do drugiego etapu konkursu czyli testu ze znajomości ustaw. Dokładnie 9.  Przez tydzień zajmowała się tylko opracowywaniem ustaw i uczeniem się przepisów. Na test stawiło się prawie 40 osób. Nasza koleżanka odrobiła pracę domową i znalazła się w 11, która dostała się do kolejnego etapu, czyli rozmowy kwalifikacyjnej. Z testu była druga. Na rozmowie wypadła bardzo dobrze, ale nie udało się jej dostać do etapu czwartego czyli kolejnej rozmowy. Do tego etapu przeszło 5 najlepszych. Sami do końca nie rozumiemy jak ocenia się kandydatów  i po co potrzebne są testy skoro ich wyniki nie są uwzględniane w ostatecznym rozrachunku. Mogliśmy już tylko oczekiwać wiadomości kto wygrał konkurs.  Nie zdziwiliśmy się nawet kiedy okazało się, że nasza czytelniczka Magda miała racje i konkurs wygrała osobą, którą wskazała.

List Magdy to nie jedyny taki, który dotarł do naszej redakcji. Wielu naszych czytelników skarży się, że nie mogą dostać pracy w giżyckich urzędach, bo nabory wygrywają Ci którzy mają odpowiednie znajomości. Więcej, ostatnio jeden z naszych czytelników zauważył, że jest taki giżycki urząd w którym nawet staże są przydzielane po znajomości.

Statystki są poruszające, nawet 60% młodych ludzi uważa, że pracę można dostać tylko po znajomości, zdecydowana większość twierdzi, że to zjawisko dotknęło ich osobiście i chociaż można zrozumieć, że pracodawca chce zatrudnić np. byłego stażystę ponieważ wie, że ten się sprawdził to już trudno uwierzyć, że dobrym pracownikiem będzie osoba, której wyłączną zasługą jest posiadanie cioci lub wujka na odpowiednim stanowisku. Ostatnio za polityką kadrową kryją się również koneksje polityczne, a to już prowadzi do niebezpiecznych patologii w systemie, a także do tego, że obsługa interesanta jest w urzędach na żenująco niskim poziomie.

Fakty są takie, że młodzi, ambitni i dobrze wykształceni ludzie, rozczarowani systemem emigrują na zachód Europy i tam układają sobie życie, nawet nie myśląc o powrocie do kraju. Pytanie tylko czy nas wszystkich stać na to by kolejne miliony młodych ludzi wyjechało z Polski, w tym także z Giżycka?

Czekamy na Wasze komentarze, opinie, historie.

Red. Gizycko.info

20 KOMENTARZE

  1. Tylko czemu nikt nie reaguje na to co się dzieje w administracjach państwowych? Wykształceni- wykluczeni społecznie. Moim zdaniem powinni zebrać się i strajkować. Państwo ma na wszystko pieniądze więc i dla wykształconych niech znajdą. Wszyscy strajkują, domagają się swego więc czemu nie strajkują ludzie wykształceni. Nauczyciele, administracja – tyle zarabiają i jeszcze im szykują podwyżki , masakra.
    Gdyby się tak zebrali wszyscy wykształceni bez pracy , to myślę że byłaby to ful grupa.
    Jestem za strajkiem , innego wyjścia nie widzę.

  2. Styl tego pisma znany mi jest z fejsbukowego profilu znanych braci. Wstyd panie redaktorze, że dał się pan wkręcić 🙂

  3. Moze to “najswiedszy”czas aby to mieszkancy Mazur mogli decydowac o zmienie wlodarzy i urzedników nizszego stopnia,to przecierz “Urzedy sa po to aby sluzyly spoleczenstwu” a nie na odwrót. Skoro mieszkancy – WYBORCY”nie znajduja zatrudnienia to znaczy ze, to wladze gminy itd -niewydolnie pracuja i sluza dla regionu. Mazury to nie tylko “sypialnia” to przedewszystkim region z olbrzymim potencjalem gospodarczo – turystycznym,na swiecie to galaz gospodarki która w dziesiadkach panstw stanowi najbardziej dochodowa strukture gospodarki ogólno krajowej.A skoro wlodarze i wladze regionu nie potrafia tego zrozumiec to nalezy ich wyslac n.p na “Laweczke w parku lub poprostu na zielona trawke.To Wyborcy decyduja a przynajmnierj powinni o tym decydowac.

  4. Pierdoły. Artykuł moim zdaniem nie poparty faktami, nie ma dowodów na nic. To tak po pierwsze. Po drugie dziś młody ZDOLNY student nie ma problemu ze znalezieniem pracy. Powtarzam żadnych! Po co w urzędzie jak można w prywatnej firmie. Ludzie obudźcie się z nieróbstwa!

    • A w Gizycku tyle prywatnych firm chętnych zatrudniać,że każdego dnia można zmieniać prace. Adam “Młody Zdolny Studencie” grzej te swoje miejsce w urzędzie 🙂

      • Właśnie ludzie( najczęściej ci ktorym mamusia robote zalatwiła lub madrale co to po gimnazjum udali się do wojska i dzielnie służą ojczyźnie, obijajac się całe dnie na policzkach) wypowiadają się jak to łatwo znaleźć pracę, że jak ktoś chce to bez problemu i tym podobne bzdury zawsze wtedy powtarzam to rzuć to ciepła posadke weź te swoje cv i spróbuj znaleźć robotę bez mamusinych znajomosci, bardzo ale to bardzo się zdziwisz.

        • Dlaczego my żołnierze zawsze jesteśmy negowani przez spoleczenstwo. Olu nikt nie broni jechać Tobie na kurs przygotowawawczy i starać się do Wojska. A jeśli nigdy w nim nie byłaś to to skąd możesz wiedzieć co w nim robimy??

  5. To, że ktoś skończył administrację od razu oznacza, że posiada odpowiednią wiedzę i kompetencje, bo nie rozumiem? Oceny mają być tego wyznacznikiem? Może po prostu ta pani do tej pracy się nie nadaje i powinna szukać swojego szczęścia gdzie indziej, a nie wylewać żale na forum publicznym 🙂

    • Pani Agato szkoda,że w urzędach siedzą sami socjologowie, nauczyciele historii czy politolodzy. To pytanie co oni tam robią? Myślę, ze jeśli ktoś skonczy administracje, prawo jest o wiele lepiej przygotowany do pracy niż Pani Jadzia po marketingu.

    • ha ha ha. Nie ktoś kończy administrację żeby pracować jako kierowca wywrotki, inny kończy mechatronikę żeby zostać sprzedawcą w sklepie a córka pani Wandy z urzędu ledwo zdaje mature, kończy europeistykę z Wyższej Szkole w Zagórkowie Wielkim i zostaje urzędnikiem 🙂 chyba tylko w Polsce może istnieć takie przekonanie, że ludzie kończą pewne szkoły, zdobywają zawody żeby później pracować w zupełnie innej branży.

  6. Byla Pani komendant straży gminnej tez dostala pracę w urzędzie i co myslicie ze taka zdolna wszyscy dobrze wiedzą ze po znajomości tam siedzi!!!!!

  7. Taka prawda i potem siedzą w urzędach gwiazdy które potrafią grać całymi dniami w pasjansa. Sama taka znam, siedzi i całymi dniami gra a prawdziwą pracę wykonuje może ze dwa dni w miesiacu

  8. Zawsze ktoś niezadowolony znajdzie powód do tego, aby szukać winnych swojego niepowodzenia. Jak możemy przeczytać w artykule, osoba z testu była druga jednocześnie mając pretensje, że nie wygrała. Delikatnie pokrętna logika.

    • Tak najlepiej stwarzać pozory uczciwego konkursu,a później mieć pretensje do wszystkich kandydatów ze im sie nie powiodło. Pokrętna logika to całe te nabory. Co musi myśleć osoba w komisji rekrutacyjnej przeprowadzająca rozmowe i mająca świadomość że kandydat już jest z góry wybrany. Zawracanie i marnowanie ludziom czasu

  9. Można uzyskać maksymalną ilość punktów z wiedzy, a to i tak nic nie da. Wszystko zależy od wyników rozmowy, a wiadomo tutaj już komisja może przyznawać punkty wg swojego uznania, tak aby wygrał właśnie ten ‘protegowany’. W urzędach chociaż przeprowadza się dla pozoru konkursy. Spróbujcie się dostać do sądu czy prokuratury to dopiero hermetyczne środowisko.

  10. No jakbym o sobie czytała, mam już za sobą 6 konkursów zawsze jestem w najlepszej 5 i co myślę że może chociaż jakiś staż dostanę

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here