“Jestem przedstawicielem mieszkańców i reprezentuje ich interesy”-rozmowa z radnym Piotrem Andruszkiewiczem

16

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z radnym wywodzącym się ze Stowarzyszenia Aktywne Giżycko, Piotrem Andruszkiewiczem. Zasiada w Radzie Miejskiej po raz pierwszy, porusza tematy, które wywołują burzliwe dyskusje. Niejednokrotnie spotkał się z krytyką, jednak jak pokazały ostanie wybory samorządowe, cieszy się dużym poparciem wśród mieszkańców Giżycka.

(G.I) Jak ocenia Pan pracę radnego. Z perspektywy czasu, minionych miesięcy. Czy to jest to, czego się Pan spodziewał? Czy coś Pana zaskoczyło?

(P.A) Mandat radnego to nie praca tylko służba. Swoją pełnię od kwietnia. Podczas wyborów w 2015 poprosiłem mieszkańców mojego okręgu o napisanie swoich problemów i pomysłów, które chcieliby rozwiązać i zrealizować. Tak powstał mój program wyborczy który punkt po punkcie realizuję.  Rozmawiam regularnie z mieszkańcami zbierając podpisy poparcia pod projektami, które składam czy podczas wydarzeń organizowanych przez Stowarzyszenie Aktywne Giżycko.

Rozpoczynając służbę liczyłem na to, że  radny może mieć większy wpływ na miejska rzeczywistość. Życie szybko to zweryfikowało. Dziś w Giżycku mamy taką samą sytuację jak w polskim sejmie. Zwycięska partia  rządzi samodzielnie, wprowadzając błyskawiczne, także  kontrowersyjne projekty, nie licząc się z głosem opozycji. W Giżycku  wzrost pensji burmistrza czy podwyżka podatków  przechodzą bez problemu. 

Sesje miejskie śledziłem od lat. Największym zaskoczeniem dziś są dla mnie obrady, a raczej ich brak. Chciałbym przypomnieć, że dawniej radni aktywnie pełnili swoją  misję, skrupulatnie rozliczali, dociekali, zadawali pytania aby pieniądze mieszkańców wydawane były jak najlepiej. Pamiętam rozliczanie burmistrza z godzin pracy(!), wnioski do prokuratury(!), wzywanie Głównego Nadzoru Budowlanego z Warszawy w celu kontroli inwestycji. Dziś ci sami radni, podkreślam ci sami radni, potrafią na jednej sesji przegłosować 15 różnych projektów nie zadając ani jednego pytania. Zgłoszenie wątpliwości,dopytanie o szczegóły jest źle postrzegane. W świat ma iść  przekaz że burmistrz jest nieomylny, a zadający pytania jest niedouczony lub kłamie. Być może to powoduje, że niektórzy nie chcą się narażać i rezygnują z zadawania pytań i dyskusji.

Czytałem wymianę  zdań  burmistrza  z internautką po jednym z moich pytań na Sesji RM, w której Burmistrz czynił mi zarzut, że radny Andruszkiewicz  ,,postanowił sprawę nagłośnić(… )tak jakby mu właśnie zależało, żeby miasto miało kłopoty”, a przecież chodziło o to aby miasto właśnie tych kłopotów uniknęło. Burmistrz przyznał w tej rozmowie ,że cytuję „była sprawa”, miasto mogło mieć kłopoty i zapewnił Panią ,,że szybko sprawę załatwił” . Oczywiście oficjalnie moją troskę o finanse publiczne nazwano dezinformacją.

(G.I) W jaki sposób realizuje Pan swój program wyborczy?

(P.A) W demokracji program wyborczy realizuje zwycięskie ugrupowanie. Radny z opozycji nie może bez zgody burmistrza zrealizować niczego co kosztuje choćby 1 zł z budżetu. Z uwagą śledzę w jaki sposób wydawane są nasze pieniądze. Zwracam uwagę na zawierane umowy, nie zawsze precyzujące dokładnie obowiązki zleceniobiorcy i zabezpieczające interes miasta.

Jako radny, jestem przedstawicielem mieszkańców i reprezentuję ich interesy.W imieniu  wyborców, dotychczas złożyłem najwięcej zapytań i wniosków.Część została zrealizowana, część oczekuje na realizację. Złożyłem najwięcej projektów do Budżetu Obywatelskiego i z satysfakcja przyznaję, że kilka z nich zdobyło uznanie  mieszkańców i niedługo będzie realizowana. Złożyłem również  najwięcej  propozycji do budżetu miasta na 2016 rok  i również mam nadzieję, że niektóre z nich się w nim znajdą. Od nowego roku ruszamy ze składaniem własnych, przygotowanych już projektów uchwał.

Mam nadzieję, że przekonam Radę Miasta, Radę Gminy, mieszkańców także do propozycji z mojego programu  z wyborów na burmistrza 2014. Moja propozycja dotyczy połączenia Gminy i Miasta Giżycko.  Odbyłem niedawno spotkania w Olsztynie i Warszawie w celu opracowania wstępnej strategii. Stalibyśmy sie czwartym największym miastem w województwie, na równi  z Olsztynem, Elblągiem i Ełkiem. Trzeba dokładnie przeanalizować korzyści. Wszak ,,Duży może więcej”…i w perspektywie lat byłoby korzystne.

Dla giżyckich przedsiębiorców mamy już gotowe dwa projekty uchwał ułatwiające prowadzenie firmy i obniżające podatki. Pierwszy z nich niedługo zgłaszamy.

Radnym Miejskim jestem dopiero od pół roku. Wierzę w korzystne zmiany i rozwój miasta. Chciałbym, aby w najbliższym czasie powstał u nas amfiteatr. Jest to inwestycja potrzebna zarówno mieszkańcom jak i turystom. Dzięki niej możemy zorganizować poważny festiwal, kabareton czy koncerty, które  przyciągną tysiące turystów.

(G.I) W programie wyborczym, radni Aktywnego Giżycka, zadeklarowali przeznaczanie diet na cele charytatywne/społeczne. Panie Piotrze, proszę odpowiedzieć na co konkretnie przeznaczyliście pieniądze z diet radnych? W przybliżeniu o jakiej kwocie mówimy?

(P.A) Uważam, że generalnie funkcja radnego powinna być bezpłatna. Z pewnością znaleźliby się prawdziwi społecznicy, którym zależy na pracy dla miasta. Moje zdanie nie jest jednak popularne. Żeby było śmieszniej to w wyborach w 2014 roku ,kiedy deklarowałem min. likwidacje straży miejskiej, przekazywanie diet, itp. – nie zostałem wybrany. Mieszkańcy nie chcieli abym realizował tamten program i trafił on do kosza. Pół roku później w wyborach w 2015 roku, kiedy zrezygnowałem z tych postulatów i miałem nowy program – zyskałem ich głosy. Zdobyłem mandat, mogę uczestniczyć w sesjach i za 3 lata mnie z moich  obietnic  rozliczą.

Mimo braku poparcia dla tego rozwiązania, postanowiłem udowodnić, że diety są za wysokie i można je lepiej zagospodarować. Spodobała nam się propozycja internautów aby wykorzystując diety, jako Stowarzyszenie obudzić aktywność w mieszkańcach miasta, dać przykłady działania, wspierać, organizować, zapraszać, zachęcać do aktywności. W każdym miesiącu coś fajnego się dzieje dzięki ,,zastrzykowi” pieniędzy  z diet. Jako bywalcy  Orlików zauważyliśmy ze przydałyby się piłki- więc kupiliśmy. Mając kontakt z młodzieżą z SOSW w Giżycku dowiedzieliśmy się, że potrzebne są piłki, opłacenie zajęć na kręgielni, czy tez warsztatów pieczenia pizzy dla kilkunastu osób w Hotelu St. Bruno-pomogliśmy. Dołożyliśmy ,,cegiełkę” do organizacji Festynu Stowarzyszenia ,,Szansa”. Z przyjemnością ufundowaliśmy upominki świąteczne 35 dzieciom z Domu Św. Faustyny, i wiemy, ze sprawiły im przyjemność. Oczywiście wsparliśmy konto na operację dzielnego młodego Giżycczanina. Dla dorosłych mieszkańców organizujemy spotkania z ciekawymi ludźmi. Miło nam wtedy  pełnić rolę gospodarza, wynająć salę, hotel. W ostatnim roku zorganizowaliśmy rajdy, turnieje, debaty, konkursy, koncerty. Prawie 25 imprez w tylko w 2015 roku. Dodatkowo jesteśmy  współorganizatorami różnych imprez –na które także fundujemy atrakcyjne nagrody.

Myślę, że jako Stowarzyszenie możemy pochwalić się dużym  sukcesem w aktywizacji młodszych i starszych mieszkańców Giżycka. Wszystko robimy z diet radnych. Imprezy są bezpłatne, otwarte dla wszystkich i z masą nagród do wygrania. Na facebook.com/AktywneGizycko również organizujemy konkursy. Lot balonem, kolacja w ekskluzywnej restauracji czy rowerek wodny kosztują ale fundowanie ich sprawia nam satysfakcję bo wyzwalają w ludziach aktywność, radość, są okazją do nawiązywania znajomości, do spotkań, wymiany pomysłów,  nowych inicjatyw i to jest najważniejsze. To jest nasz cel.

Z naszymi wydatkami jest tak jak z optymista i pesymistą. Optymista ucieszy się ze jest pół, a pesymista powie, że to tylko połowa. Optymiści w Giżycku cieszą się, że działa jedyne w swoim rodzaju stowarzyszenie inwestujące prywatne pieniądze w rozwój aktywności wśród mieszkańców. Działa prężnie i zupełnie społecznie, nie korzystając z grantów i dotacji, lecz z diet radnych. Pesymistom zawsze będzie za mało i źle -ale to już ich problem.  

(G.I) Czy dobrze współpracuje się Panu w obecnym składzie Rady Miejskiej?

(P.A) Coraz lepiej, chociaż moja dociekliwość i wątpliwości co do niektórych wydatków (np. kupowanie gotowych przemówień czy zatrudnianie dodatkowej osoby do włączania kamery na Sesji RM) i umów, które niedostatecznie bronią interesu miasta, nie są dobrze postrzegane. Otrzymałem nawet reprymendę, że swą dociekliwą postawą  zakłócam  „jedyny słuszny” przekaz jaki powinni widzieć mieszkańcy z Sesji Rady Miasta. Nie wszyscy chcą pamiętać, że rada miejska to organ kontrolny.

(G.I) W ostatnim czasie Rada Miejska przegłosowała m.in. podwyżkę cen wody. Był Pan przeciwny tej decyzji, czy widzi Pan inne rozwiązanie, tj. utrzymanie cen na obecnym poziomie (jednocześnie nie narażając spółki PWiK na straty)?

(P.A) Mówimy o narażaniu na straty miejskiego przedsiębiorstwa, którego dyrektor zarabia prawie tyle samo co burmistrz? Skoro większość miast w województwie znalazło sposób na utrzymanie niskich cen, to trzeba od nich się uczyć. Nie można iść na łatwiznę  i po prostu podnosić ceny. Za podwyżką wody pójdą inne podwyżki.

Argument burmistrza o tym, że podwyżka wynika ze zmniejszenia poboru wody przez mieszkańców mnie nie przekonuje. Ludzie oszczędzają wodę nie dlatego, że jest susza na świecie czy nie lubią relaksu w jacuzzi. Oszczędzają aby płacić mniejsze rachunki. Podniesienie cen wymusi kolejne ograniczenia i oszczędności. Za rok znów będzie mniejszy pobór. Usłyszymy wtedy ten sam argument?

Najbardziej odczują to duże  firmy i przedsiębiorstwa, a potem ich klienci. I tak jedna podwyżka pociągnie za sobą kolejne. Każdy kto zużywa wodę ten podniesie cenę produktów i usług.

Uważam, że trzeba szukać oszczędności w wydatkach. Czy inne gminy zatrudniają dodatkową osobę do włączania kamery na sesji? W Urzędzie pracują doskonali informatycy, którzy mogą to zrobić w ramach etatu. Kamery stoją i czekają. 

(G.I) Od samego początku „iskrzy” na linii Burmistrz Iwaszkiewicz- Radny Andruszkiewicz, czy mimo obecnych zgrzytów jest przynajmniej jedna rzecz za którą może Pan pochwalić obecnego burmistrza?

(P.A) Jest to sztucznie wywoływany konflikt z podziałem na my i oni. To typowy scenariusz gry politycznej, coraz częściej oderwanej od rzeczywistości. Ja jestem przeciwnikiem przenoszenia polityki do samorządu. Na sesji, mogę posprzeczać się o pomysły na rozwiązanie danej kwestii dotyczącej miasta i jego mieszkańców. Uważam jednak, że należy rozgraniczyć życie prywatne od publicznego.

Nie ukrywam, że Aktywne Giżycko poparło kandydaturę  Pana Iwaszkiewicza po tym, gdy na specjalnym spotkaniu przed drugą turą  wyborów ustaliliśmy postulaty m.in. obniżkę podatków, ulgi dla przedsiębiorców i inne postulaty korzystne dla mieszkańców. Podpisy zostały złożone i czekamy na ich realizację. Nie będziemy wtedy szczędzić pochwał. Na razie oprócz normalnej pracy administracyjnej (posadzenie kwiatów, nowa tablica informacyjna czy remont chodnika) nie dostrzegamy wizji i kierunku zmian w których ma podążać miasto.

Oceniając na chłodno, do działań wykonanych dotychczas nie była nam potrzebna zmiana burmistrza. Jest tak samo, tylko drożej, bo Rada już na wstępie przegłosowała  podniesienie pensji nowemu burmistrzowi.

(G.I) Na koniec w kilku zdaniach. Co Pana zdaniem należy zmienić w Giżycku aby mieszkańcom żyło się lepiej?

(P.A) Nie możemy stać tylko na jednej nodze – turystyce. Chciałbym w końcu przeczytać, że udało się nam namówić firmę A lub biznesmena B do stworzenie czy przeniesienia do nas swojego biznesu, który nie będzie przynosił miastu dochodu tylko przez dwa miesiące w roku. Ale w tym celu podatki i opłaty lokalne musza być konkurencyjne. Musimy w  mieszkańcach obudzić ducha przedsiębiorczości, pozwolić uwierzyć  w siebie. Zachęcić do działania, otwierania  małych, tanich biznesów. Mniejsze opłaty – więcej chętnych. Bardziej operatywni zatrudniają innych. Co niedzielę na przykład, gdy targowisko jest zamknięte pozwólmy handlować każdemu chętnemu tym co ma, za symboliczną złotówkę. Tak jest na całym świecie i tak likwiduje się bezrobocie. Musimy promować i nagłaśniać oddolne inicjatywy mieszkańców, którzy zachęcają  do aktywności. Każda aktywność prowadzi do nowych  działań , zachowań, kontaktów, także zarobkowych i zawodowych.

(G.I) Dziękuje bardzo za rozmowę.

Wywiad przeprowadził Piotr Suchta

Zostaw odpowiedź

16 Komentarzy "“Jestem przedstawicielem mieszkańców i reprezentuje ich interesy”-rozmowa z radnym Piotrem Andruszkiewiczem"

avatar
  Subskrybuj  
najnowsze najstarsze najwięcej głosów
Powiadom o
radny
Gość

zabawne są te wszystkie jego wywiady, dokładnie przemyślane i ubarwienie. kto jak kto ale radny Pinokio potrafi idealnie manipulować. pozdrawiam i mam nadzieje ze w końcu ktoś się na panu Pinokio pozna.

jeszcze raz Ja
Gość

Żeby wszyscy razem wzięci Radni zrobili choć w połowie tyle co Pan!

Daro
Gość

Bardzo fajnie dzialacie. Pozdrawiam i zycze samych sukcesow.

Daro
Gość

Świetny wywiad. Za 3 lata głosuję na Pana.