Giżyccy policjanci odzyskali hulajnogę elektryczną skradzioną sprzed jednego ze sklepów przy ul. Wilanowskiej. Podejrzany o jej kradzież mężczyzna miał szybko sprzedać pojazd za niewielką część jego wartości.
Do zdarzenia doszło 7 sierpnia. Właściciel pozostawił hulajnogę elektryczną w wyznaczonym miejscu przed sklepem. Kiedy zakończył zakupy, zauważył, że pojazdu już nie ma. O kradzieży powiadomił policję.
Funkcjonariusze rozpoczęli czynności zmierzające do ustalenia osoby odpowiedzialnej za kradzież. W wyniku podjętych działań ustalili, że sprawca miał sprzedać skradzioną hulajnogę za 250 zł, chociaż jej wartość wynosiła około 3500 zł.
Policjanci odnaleźli i odzyskali pojazd, a podejrzany o kradzież mężczyzna został zatrzymany.
Za kradzież cudzej rzeczy grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. O dalszym losie zatrzymanego zdecyduje sąd.
(KPP Giżycko)








Ciekawe, w jaki sposób złodziej uruchomił hulajnogę?
może wziął ją pod pachę albo niósł na plecach???
A co z paserem?
I dobrze niech tracą debile co nie potrafią się zabezpieczyć przed kradzieżą. Im będzie ich mniej tym bezpieczniej będzie na ulicach czy chodnikach. Debile kupują dziecka hulajnogi co po 70km zapier…. To lepiej by je ktoś kradł niż ma stwarzać taki gnój niebezpieczeństwo dla siebie a co tam on ale dla innych.
Oczywiście 5lat to adekwatna kara.Przynajmniej zadziała na wyobraźnie dla potencjalnych złodziei cudzej własności,bo to staje się nagminne.Zrobili sobie z kradzieży rowerów i hulajnóg źródło utrzymania i zachcianek.Wyłapać te ścierwa i po odsiadce 5lat wysłać na przymusowe roboty na Ukrainę,za miskę ryżu,ale najpierw wybatożyć na głównym rynku w samo południe.Wstęp wolny