Wicestarosta powiatu giżyckiego Mateusz Sieroński

Z Mateuszem Sierońskim, obecnym wicestarostą powiatu giżyckiego rozmawiamy o sytuacji szpitala, inwestycjach drogowych i koronawirusie. 

Piotr Suchta: Szpital w Giżycku, to chyba najważniejszy temat ostatnich dni. Mianowicie chodzi o przejęcie szpitala przez samorząd miejski i powołanie spółki Giżycka Ochrona Zdrowia. Panie wicestarosto, czy mieszkańcy w jakiś sposób odczują zmianę zarządcy szpitala? Będzie lepiej niż było?

Mateusz Sieroński: Od samego początku, naszym głównym celem w tej skomplikowanej operacji, było to aby przejęcie przebiegło bez konieczności przerywania działalności szpitala. Rozwiązania prawne, które zastosowaliśmy sprawdziły się, dlatego żadnej przerwy nie było. Duża rolę odegrała tu kancelaria prawna, którą wynajęliśmy specjalnie do przeprowadzania całej procedury pre-pack. Myślę, że duża część mieszkańców nawet nie zorientowała się, że od 1 lipca szpitalem zarządza inna spółka. Szpital startuje z czystą kartą i to daje nadzieje, że będzie lepiej niż było, ale nikt odpowiedzialny nie złoży teraz deklaracji, że wszystko będzie piękne i wspaniałe. Trzeba pamiętać, że funkcjonowanie szpitala jest uzależnione od kontraktu z NFZ. Ten kontrakt jest oczywiście coraz wyższy, ale koszty także rosną i wyjście na zero jest czymś naprawdę trudnym. Służba zdrowia w naszym kraju nigdy nie była wystarczająco dofinansowywana. Władze wychodzą z założenia, że jak nie starczy pieniędzy z kontraktu to samorząd zawsze dołoży, a na tym cierpią mieszkańcy ponieważ za te pieniądze można by było inwestować chociażby w drogi lub edukację. Warto wspomnieć, że umowa, którą podpisaliśmy z miastem pod koniec ubiegłego roku zakłada, że to miejska spółka przejmuje bieżące zarządzanie szpitalem, ale powiat w ciągu najbliższych 5 lat przekaże nieruchomości oraz (co najważniejsze) 11,5 mln zł na wydatki związane z wykupem „starej” spółki i inwestycjami. 3 mln zł na wykup spółki już przekazaliśmy, a kolejne środki na wydatki inwestycyjne oraz sprzęt będą przekazywane co roku do 2025 r. To będzie duża pomoc dla spółki miejskiej, której jako powiat nigdy nie doświadczyliśmy, bo owszem były środki przekazywane przez samorządy na sprzęt, ale nie były one aż tak duże. Jestem przekonany, że niewiele szpitali w naszym województwie dostanie taki zastrzyk gotówki na wydatki majątkowe. Do tego może dojść pomoc gmin, które będziemy prosić o współpracę w tym zakresie. To wszystko daje nadzieję, że będzie lepiej, ale tak jak wspomniałem wcześniej, wątpię aby ktokolwiek takie deklaracje składał i nie dziwie się burmistrzowi, że podchodzi do tego tematu bardzo ostrożnie. Dziękuję Radzie Miejskiej oraz Panu Burmistrzowi za odwagę, zaangażowanie i pracę, którą włożyli w ten trudny i długi proces. Ten przykład pokazuje jak ogromna siła tkwi we współpracy samorządów.

Piotr Suchta: Jest to już druga próba komercjalizacji giżyckiego szpitala. W czasie, gdy szpitalem zarządzał samorząd powiatowy szpital borykał się z problemami finansowymi, następnie szpitalem zarządzała spółka ze Szczecina i skończyło się to wieloletnimi sporami sądowymi. Czemu wcześniej nie udało się wyprowadzić szpitala na przysłowiową „prostą”? I czemu ma się to udać teraz?

Mateusz Sieroński: Dzięki zaangażowaniu strony miasta i powiatu udało się wypracować rozwiązanie, które pozwoliło na rozpoczęcie działalności „nowego” szpitala ze „starym” personelem, bez długów, bez sporów właścicielskich i co najważniejsze bez zewnętrznych zarządców, na których nie mieliśmy wpływu. To właśnie spór sądowy i jego konsekwencje w postaci nałożenia przez sąd zarządu przymusowego doprowadziły do tego, że szpital od 2015 r. zadłużał się w bardzo szybkim tempie. Od początku 2019 r. układ z wierzycielami realizowany przez Zarządcę Przymusowego Szpitala Giżyckiego Sp. z o.o stawał się coraz mniej realny do wykonania. W tej sytuacji rozpoczęliśmy działania mające na celu przygotowanie giżyckiej placówki do przejęcia przez nowy podmiot leczniczy, najlepiej stanowiący współwłasność wszystkich samorządów lokalnych z terenu naszego powiatu. W wyniku licznych spotkań, dyskusji oraz pracy wspólnego zespołu roboczego, którego byłem członkiem, a także biorąc pod uwagę stanowisko Miasta Giżycko o prowadzeniu podmiotu leczniczego przez jeden samorząd, podjęto decyzję o utworzeniu podmiotu leczniczego przez samorząd miejski i rozpoczęciu procedury przejęcia szpitala w trybie art. 56a prawa upadłościowego(pre-pack).

Wiele szpitali w Polsce jest zarządzanych przez spółki prawa handlowego. Ma to swoje wady i zalety i kiedy 7 lat temu powiat podpisał umowę z Grupą Nowy Szpital tych potencjalnych zalet było dużo. Wtedy radni jednogłośnie zgodzili się na przekształcenie SPZOZ w Spółkę. Niestety dwa lata współpracy z GNS pokazały, że taka forma współpracy się nie sprawdziła. Może gdyby została wybrana inna firma lub prezes, to dziś nie byłoby tego tematu, ale to tylko gdybanie. Ważne jest to, że szpital startuje z czystą kartą, bo przy obecnym modelu finansowania szpitali, przy dość szybkim wyludnianiu się naszego regionu oraz coraz mniejszej liczbie lekarzy i pielęgniarek możliwe, że za kilka lat mniejsze placówki zaczną znikać z mapy szpitali. Wtedy te większe z sąsiednich powiatów będą przejmowały ich pacjentów. Moim zdaniem współpraca naszych samorządów daje temu szpitalowi ogromną szanse na utrzymanie się w tych trudnych warunkach.

Piotr Suchta: Wraz z nadejściem wakacji rozpoczęła się przebudowa odcinka al. 1 Maja. W ubiegłe wakacje mieliśmy identyczną sytuację, rozpoczynają się wakacje, do Giżycka i sąsiednich miejscowości zjeżdżają turyści, a u nas rozpoczyna się remont jednej z najważniejszych ulic. Mieszkańcy często pytają – czy takich remontów nie można przeprowadzać np. wczesną wiosną? Wtedy gdy natężenie ruchu jest zdecydowanie mniejsze. Most obrotowy udało się wyremontować przed sezonem.

Mateusz Sieroński: Oczywiście, że lepiej byłoby gdyby ten odcinek był remontowany w każdym innym miesiącu niż lipiec. Pierwotnie zakończenie remontu tego odcinka było planowane przed rozpoczęciem wakacji. Przetarg mieliśmy rozstrzygnięty już w lutym. Niestety szereg czynników zewnętrznych sprawił, że musieliśmy podpisać umowę później niż planowaliśmy. Remont tej drogi jest wspierany przez Fundusz Dróg Samorządowych oraz samorząd miejski. Dogranie całego montażu finansowego opóźniło się między innymi przez sytuacje związaną z COVID-19. Mogliśmy ostatecznie nie podpisać umowy i rozpisać przetarg od nowa, co sprawiłoby, że remont zostałby wykonany po wakacjach. Ale po przeanalizowaniu sytuacji na rynku przez Zarząd Dróg Powiatowych stwierdziliśmy, że nie będziemy ryzykować, bo rozpisanie nowego przetargu mogło się skończyć o wiele wyższą ofertą niż ta, którą uzyskaliśmy na początku roku. W obecnej sytuacji finansowej samorządów było to zbyt duże ryzyko, dlatego remont tego odcinka już trwa i powinien się skończyć na początku sierpnia.

Piotr Suchta: Skoro jesteśmy już przy inwestycjach, to warto zapytać czy pandemia koronawirusa mocno uszczupliła finanse powiatu? Czy trzeba zrezygnować z jakichś inwestycji lub mocno ograniczyć wydatki?

Mateusz Sieroński: Z tego co obserwuję to powiaty, ze względu na specyfikę wpływów do budżetu ucierpiały nieco mniej niż gminy. Ubytki w budżecie są, ale  czas na podsumowania i ewentualną korektę kierunków jeszcze przyjdzie, dlatego jak na razie działamy normalnie. Oczywiście niepokój jest i sytuacja za kilka miesięcy może być o wiele gorsza. Czas pokaże.

Piotr Suchta: W listopadzie 2018 roku objął Pan funkcję wicestarosty. Jak ocenia Pan ten czas? Co ważnego udało się zrealizować?

Mateusz Sieroński: Ten czas minął bardzo szybko i oczywistym jest, że dużą uwagę poświęcaliśmy szpitalowi. Ale samorząd to nie tylko szpital. W ciągu tego czasu mierzyliśmy się z wieloma wyzwaniami. Cala sytuacja związana z COVID-19 spowodowała, że praktycznie każda jednostka zaczęła funkcjonować inaczej i trzeba było zaplanować pracę inaczej niż zwykle. Teraz już wszystko wraca do normy. W 2019 r. reforma oświaty spowodowała, że musieliśmy się przygotować na przyjęcie podwójnego rocznika, a przygotowanie się do przeprowadzenia matur w tym roku było oczywiście inne niż zwykle. Niedawno połączyliśmy Szkołę Policealną im. Hanny Chrzanowskiej z CKZiU, co jest konsekwencją coraz mniejszej ilości uczniów w naszym powiecie. Niż demograficzny oraz powolne wyludnianie się naszego regionu powoduje, że liczba uczniów w naszych szkołach jest coraz mniejsza. W pomocy społecznej w ostatnim czasie walczyliśmy z konsekwencjami jakie niesie za sobą pandemia COVID-19. Najbardziej narażony był nasz DPS, ale już pod koniec lutego jeszcze przed rekomendacjami rządowymi wstrzymaliśmy odwiedziny oraz nie przyjmowaliśmy nowych pensjonariuszy. Z początkiem 2020 r. utworzyliśmy też nową jednostkę jaką jest Środowskowy Dom Samopomocy w Giżycku. Ponadto realizujemy wiele programów z których korzystają mieszkańcy naszego powiatu. Dużo też inwestujemy między innymi w infrastrukturę szkół oraz drogi. Korzystamy, ze środków zewnętrznych i współpracujemy z innymi samorządami. Znalezienie odpowiedniego bilansu między wydatkami bieżącymi i inwestycjami, a wpływami do budżetu jest niezwykle ważne. Robimy wszystko aby nie zwiększać deficytu, co jak na razie udaje się dość dobrze.

Piotr Suchta: Tak już na koniec, trochę odbiegnę od tematu. Czym Pan zajmuje się w czasie wolnym od pracy? Ma Pan jakieś hobby?

Mateusz Sieroński: Większość mojego wolnego czasu zajmuje mi moja 2-letnia córka (śmiech). Ostatnio korzystamy z lata i spędzamy razem dużo czasu na powietrzu. Jeśli chodzi o hobby, to od ponad 15 lat interesuje się motorsportem, a w szczególności F1 i rajdami WRC, więc cieszę się, że w ostatni weekend mogłem obejrzeć pierwszy wyścig w tym sezonie. Tak jak wszystkie wydarzenie sportowe F1 ruszyła później niż zwykle, bo normalnie sezon powinien rozpocząć się w marcu, a nie w lipcu. Jak już jesteśmy przy tym temacie, to szkoda, że straciliśmy bardzo dużą imprezę na Mazurach jaką była eliminacja Rajdowych Mistrzostwa Świata. WRC ściągało do nas ponad 100 tys kibiców z całego świata i była to największa impreza w regionie, która mam nadzieję kiedyś wróci.

Piotr Suchta: Dziękuję za rozmowę. 

 

 

Reklama